Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 3 kwietnia 2011

Uścisk dłoni

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat spełniania marzeń.
 
Uścisk dłoni
 
Był sobie kiedyś chłopiec, który zapragnął uścisnąć dłoń jak największej liczby osób. Zaczął od tego, że podawał dłoń wszystkim spotykanym na ulicy ludziom. Na początku większość osób dziwiła się jego zachowaniu, ale po pewnym czasie chłopiec stał się sławny w całej krainie i każdy chciał uścisnąć jego dłoń. Z czasem zaczęły się nawet ustawiać do niego długie kolejki.
Po kilku latach chłopiec zdołał uścisnąć dłoń prawie wszystkich mieszkańców krainy.
Kiedy ktoś go zapytał, co mu to dało, odpowiedział prosto:
- Zrozumiałem jedną rzecz. Aby móc spełnić jakiekolwiek marzenie, zawsze potrzebny jest uścisk dwóch dłoni.

Sposób podawania dłoni

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat charakteru człowieka.
 
Sposób podawania dłoni
 
Pewnego razu przyszedł syn do ojca i zapytał:
- Czy to prawda, że po sposobie podawania dłoni można poznać człowieka?
- Uścisk dłoni może być delikatny, silny, długi, krótki, kleszczowy, obejmujący, z potrząsaniem lub bez.
- Aha.
- Osoba może być mniej lub bardziej delikatna, silna, wytrwała, spontaniczna, powierzchowna czy towarzyska.
- Aha.
- Jednak najważniejszy jest nie sam uścisk, ale mniej lub bardziej szlachetna intencja, która się za nim kryje.

Towarzystwo Błyszczących Oczu

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat mowy oczu.
 
Towarzystwo Błyszczących Oczu
 
Za górami, za morzami, w pewnej krainie istniało Towarzystwo Błyszczących Oczu.
Pewnego dnia zapytano założyciela Towarzystwa, dlaczego je powołał do życia.
- Mówi się, że jeden obraz jest wart tysiąca słów. Jeden błysk w oku jest wart tysiąca zwykłych spojrzeń.

Przyjaźń czy kochanie?

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat przyjaciół.
 
Przyjaźń czy kochanie?
 
Było to w dżungli. Pewna tygrysica poznała tygrysa. Od momentu pierwszego spotkania często przebywali w swoim towarzystwie. Razem włóczyli się po dżungli, razem polowali i ucztowali. W ten sposób bardzo się zaprzyjaźnili.
Jednak po jakimś czasie tygrysica zapytała tygrysa:
- Czy między nami jest przyjaźń czy kochanie?
- A czy może być i przyjaźń i kochanie? - odpowiedział pytająco.

Wątpiący uczeń

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat wątpliwości.
 
Wątpiący uczeń
 
Było to w górskiej pustelni.
Pewnego razu do mistrza przyszedł uczeń i wyraził swoje wątpliwości, co do bezinteresownej służby na rzecz innych, które mu się pojawiły podczas rozmowy z przygodnym wędrowcem.
Mistrz wysłuchał go uważnie a potem powiedział:
- Unikaj wątpiących ludzi. Unikaj wątpiących myśli oraz wszelkich przejawów braku wiary i zaufania. Przede wszystkim unikaj zwątpienia w dobre serce drugiego człowieka.

Mikuś

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat pomagania innym.
 
Mikuś
 
Dawno, dawno temu, w odległej krainie mieszkał sobie młodzieniec o imieniu Mikuś. Pochodził z bogatego domu i przez wiele lat swojej młodości wydawał pieniądze rodziców na różne swoje zachcianki.
Kiedyś jednak znudziło go takie życie. Wydało mu się puste i bez większego sensu. Od tego czasu postanowił rozdawać biednym jedzenie i ubrania. Odnalazł radość płynącą z pomagania innym.
Szybko stał się sławny w swojej okolicy a potem w całej krainie. Jednak kiedy ktoś mu dziękował za otrzymane dary, mówił:
- Największym darem, jaki można komuś dać, to nie jedzenie czy piękne rzeczy, ale serce.
 
Czy wiesz, że z czasem zaczęto go nazywać Święty Mikuś?

Tajemnica serca

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat dawania.
 
Tajemnica serca
 
Pewnego razu mała dziewczynka przyszła do mamy i powiedziała:
- Mówiłaś, że trzeba dawać innym swoje serce.
- To prawda.
- Ale co się stanie, jak go zabraknie do rozdawania?
- Serca nie można porównać do żadnej rzeczy. Czym więcej go dajesz tym więcej go masz.

Gęsia skórka

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat wpływu muzyki.
 
Gęsia skórka
 
Była sobie kiedyś mała gąska, która słysząc łagodne tony muzyki dostawała gęsiej skórki. Zastygała w bezruchu a w jej oczach pojawiały się łzy szczęścia.
Inne gęsi dziwiły się, że tak można reagować na muzykę, ale gąska się tym zbytnio nie przejmowała. Chociaż kiedyś zapytała dziadka, dlaczego tak się dzieje.
Dziadek uśmiechnął się i odpowiedział:
- Piękna muzyka to śpiew duszy. Szczęśliwi ci, którzy to czują.

Najlepszy sen

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat spania.
 
Najlepszy sen
 
Pewnego razu mała sówka zapytała mamę sowę:
- Dlaczego wszyscy tak lubią sen?
- Kiedy zamykasz oczy i zapadasz w głęboki sen, to jakbyś siadała Panu Bogu na kolanach.
- Ale ja nic z tego nie pamiętam.
- Dlatego najlepiej jest śnić na jawie.

Nietoperz

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat ułomności.
 
Nietoperz
 
Był sobie pewien nietoperz, który miał problemy z lataniem w ciemnościach. Na początku martwił się, że nie jest taki sam jak inne nietoperze. Potem zauważył, że gdy musi polegać na innych, żeby dotrzeć szczęśliwie do celu, nawiązuje wiele nowych znajomości.
Po wielu latach, kiedy był już w podeszłym wieku i spojrzał wstecz na swoje życie pomyślał:
"Każda sytuacja ma swoje pozytywne strony, mimo, że na początku można tego nie zauważać".

Te same fale

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat korespondencyjnego poznania się.
 
Te same fale
 
Za górami, za lasami była sobie kraina, w której ludzie porozumiewali się za pomocą szklanych kul.
Kiedyś pewien mężczyzna skontaktował się z nieznaną sobie kobietą. Dość szybko przypadli sobie do gustu i po niedługim czasie zaczęli nawet planować swoją wspólną przyszłość, chociaż się jeszcze nie spotkali fizycznie.
Jako, że wszystko toczyło się tak szybko, kobieta skontaktowała się z wróżką i zapytała, co o tym sądzi.
Wróżka odpowiedziała:
- Dobry związek funkcjonuje harmonijnie na kilku płaszczyznach. Mentalna relacja jest tylko jedną z nich. Odbieranie na tych samych falach jest bez wątpienia ważne, lecz wyobraźnia może też ponieść zbyt daleko. Cierpliwość, racjonalne myślenie i dobre poznanie osoby fizycznie, na pewno pomoże podjąć właściwą decyzję.

Dar miłości

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat prawdziwej miłości.
 
Dar miłości
 
Za górami, za morzami żyło sobie stado słoni. Wśród nich było małżeństwo, które bardzo się kochało a ich miłość była tak wielka, że stanowiła inspirację dla poetów. Oboje byli również znani ze swoich kłów. Ona miała najbielsze i najbardziej błyszczące a on najostrzejsze z całego stada.
Pewnego razu, a było to w dniu dziesiątej rocznicy ich ślubu, mąż przyszedł z pracy z pakunkiem trzymanym w trąbie. Przekrzywiał dziwnie głowę idąc w kierunku żony, a ona powitała go odwrócona lekko bokiem. Wręczył żonie przyniesiony prezent a ona odwzajemniła się, dając mu swój podarek.
Słonica otrzymała piękną złotą szczotkę do pielęgnacji swoich kłów a słoń diamentową ostrzałkę do swoich.
Żona uśmiechnęła się ze szczęścia.
- Jestem wzruszona, dziękuję ci - powiedziała.
A po chwili zapytała:
- Ale skąd wziąłeś pieniądze na tak piękny prezent?
Wtedy mąż pokazał jej skrywaną do tej pory drugą część głowy i słonica zobaczyła, że nie ma jednego kła.
- Sprzedałem go na targu - powiedział z lekką niepewnością w głosie, a widząc jak się uśmiecha zapytał - a ty skąd wzięłaś tak kosztowny prezent dla mnie?
Wtedy ona odwróciła głowę i słoń zobaczył, że też nie miała jednego kła.

Dwa sople

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę o zimowej tematyce.
 
Dwa sople
 
Było to w górach w czasie zimy. Z dachu góralskiej chaty zwisały dwa długie sople.
Jeden powiedział do drugiego:
- Mam nadzieję, że mróz utrzyma się jak najdłużej. Nie chcę zginąć.
Drugi odpowiedział:
- A ja mam nadzieję, że kiedy przyjdzie odwilż będę pamiętał iż przez cały czas jestem wodą i stopię się z godnością.

Niestrudzony wędrowiec

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat podążania do celu.
 
Niestrudzony wędrowiec 
 
Było to za górami, za lasami. Pewien wędrowiec przemierzał pieszo rozległą krainę.
Po drodze ktoś go zapytał:
- Gdzie idziesz?
- Idę do ukochanej.
- A gdzie ona mieszka?
- Za siódmą górą.
- To masz jeszcze przed sobą długą i ciężką drogę.
- Żadna droga wiodąca do ukochanej nie jest zbyt trudna lub długa.

Lisia kłótnia

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat osobistych sekretów.
 
Lisia kłótnia
 
W małej norze, w dużym lesie mieszkała sobie para lisów.
Pewnego razu lisica odkryła, że lis znalazł jej sekretną skrzynkę, w której trzymała pewien list i przeczytał go. Treść listu zszokowała lisa i pożałował, że go w ogóle przeczytał.
Lisica była zawiedziona postawą lisa, a lis tym, że lisica miała przed nim tajemnice.
Niedźwiedź, który przechodził obok nory i słyszał ich kłótnię, powiedział im:
- Każdy ma prawo do swoich tajemnic, nawet w małżeństwie. Nie musi ich wyjawiać. Jednak cokolwiek mówi i czyni, to musi być to przejawem prawdy.

Wielka tęsknota

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat niezaspokojonej tęsknoty.
 
Wielka tęsknota
 
Nad brzegiem morza mieszkała sobie rodzina, w której mąż był marynarzem. Często tygodniami czy miesiącami nie było go w domu. Potem wracał na jakiś czas, żeby ponownie wypłynąć w morze.
Pewnego razu powiedział do swojej żony:
- Życie jest tak dziwne. Kiedy jestem na morzu, to bardzo tęsknię za tobą, ale kiedy jestem w domu, to myślę o morzu.
- Niektórzy mówią, że życie to jedna wielka tęsknota, dopóki się nie znajdzie spokoju wewnątrz siebie - odpowiedziała.

Gigant i olbrzym

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat poczucia niepewności.
 
Gigant i olbrzym
 
Za górami, za lasami istniał sobie kiedyś kraina, w której stały dwie kolumny podtrzymujące sklepienie niebieskie.
W krainie mieszkał pewien olbrzym, który miał tak potężną siłę, że potrafił przewracać kolumny. Jeżeli przewrócił jedną z nich, ludzie tracili poczucie pewności. Na szczęście mieszkał tam też gigant, który naprawiał kolumny i przywracał równowagę.
Od dawien dawna trwała walka pomiędzy olbrzymem i gigantem. Raz jeden wygrywał, a raz drugi. Raz ludzie czuli się pewniej a innym razem całkiem niepewnie.
Kiedyś w czasie panowania niepewności, gigant rzekł do ludzi:
- Pamiętajcie, że zawsze kiedy czujecie niepewność, ja wtedy intensywnie pracuję.

Mały kwiatek

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat więdnięcia z miłości.
 
Mały kwiatek
 
Za górami, za lasami, na wielkiej, kolorowej łące rósł sobie mały kwiatek. Pewnego razu w pobliżu niego zaczął rosnąć inny kwiat. Mały kwiatek przyglądał się temu z zaciekawieniem. Po kilku tygodniach kwiat zakwitł w pełni swojego piękna. Był cudowny.
Mały kwiatek przyglądał się mu i myślał o nim całymi dniami. Niedługo potem zakochał się w nim po czubki swoich płatków.
Piękny kwiat nie odwzajemniał jednak tego uczucia. Mały kwiatek zaczął marnieć z dnia na dzień.
Widząc to, rosnące obok małego kwiatka źdźbło trawy, powiedziało:
- Miłość z oczekiwaniami sprawia, że więdniemy. Szczera, czysta, oddana miłość zawsze daje pozytywne rezultaty. Czasami w inny niż oczekiwaliśmy sposób, a czasami zgodnie z wcześniejszymi oczekiwaniami.
Od tego czasu mały kwiatek przestał oczekiwać, tylko kochał pełnym sercem. I znowu w pełni się otworzył i skierował głowę ku słońcu.
A piękny kwiat?
Piękny kwiat nie mógł się oprzeć tej fali miłości.

Trzy składniki

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat świątecznego gotowania.
 
Trzy składniki
 
W kuchni pewnego domu, na blacie stołu leżały trzy składniki świątecznego dania.
Pierwszy powiedział:
- Wszyscy mnie lubią i gdyby mnie zabrakło potrawa byłaby niesmaczna.
Drugi odpowiedział:
- Nie jestem tak smaczny jak ty, ale za to bardzo pożywny.
Trzeci na to:
- Smaczni czy pożywni, pamiętajcie, że jesteśmy składnikami całości.

(Nie)lubiany wróbelek

Kiedyś Księżniczka poprosiła Małego Bajarza o bajkę na temat nielubienia.
 
(Nie)lubiany wróbelek
 
Za górami, za lasami, w owocowym sadzie żył sobie wróbelek. Często fruwał w towarzystwie pewnego dorosłego wróbla, który go jednak zbytnio nie lubił.
Wróbelek był nieszczęśliwy z tego powodu, bo chciał żeby było inaczej.
Pewnego razu matka wróbelka rozumiejąc jego emocje powiedziała:
- Istnieje jeden sposób na to, żeby ktoś nas bardziej lubił.
- Jaki mamo?
- Wiesz jak wygląda chmurka na niebie?
- Tak.
- Wyobraź sobie, że ta chmurka jest różowa.
- Już sobie wyobraziłem.
- Teraz, bez względu na zachowanie wróbla, zawsze otaczaj go różową chmurką swojego lubienia.